CO ZA NIEGRZECZNE DZIECKO!

 

Słyszałam te słowa wiele razy gdy z nadwrażliwym na dźwięki T. próbowałam zrobić szybkie zakupy w sklepie (na terenie sklepu jest ok, ale to pikanie przy kasie!) czy gdy starego typu autobusem czy metrem (też głośno) jechaliśmy na terapię. Słyszałam je też na placu zabaw gdy T. po raz kolejny próbował wdrapać się na zjeżdżalnie pod prąd lub gdy głośno informował, że trudno mu poczekać na swoją kolej, aż wykopię z torby jego ulubioną zabawkę itd. Słyszałam je od przypadkowych przechodniów i innych rodziców na placach zabaw, od starszych pań i panów zniesmaczonych zachowaniem “tego niewychowanego dziecka”, ale też od lekarzy, którzy nie potrafili dostrzec pierwszych objawów autyzmu. Nie było to dla mnie wspierające ponieważ T. czując trudne emocje wokół jeszcze głośniej i dobitniej informował, że jemu też jest trudno.

Nie/grzeczny – etykietka, którą bardzo łatwo przypiąć dziecku, a jednocześnie określenie, które nawet dla neurotypowego dziecka wcale nie musi być zrozumiałe. Bo przecież różne osoby w różnych sytuacjach mogą rozumieć pod tym pojęciem kompletnie różne sprawy i tak np. grzeczny może znaczyć:

  • spokojny, a przecież dziecko może być spokojne bo taki ma temperament (i nie ma to związku z “grzecznością”), albo dlatego, że akurat w tym momencie jest zmęczone, zawstydzone, zrezygnowane itd.
  • posłuszny – tylko czy chcemy by nasze dzieci na wszystko i zawsze się zgadzały tylko po to by być uznawane za “grzeczne”? Czy chcemy by miały własne zdanie i potrafiły odmawiać, gdy czują, że tego właśnie chcą?
  • chętny do pomocy,
  • że dziecko nie płacze, nie krzyczy itd. – a jeśli dziecko np. nie mówi to w jaki inny sposób może dać znać najbliższym, że któraś z jego potrzeb nie jest zaspokojona? Że jest np. głodne, zmęczone albo przebodźcowane?
  • że przesypia już całe noce – uwielbiam to określenie szczególnie w stosunku do kilkutygodniowych dzieci,
  • że wszystko zjadło – czyli że ma akurat było głodne czy też że zmusiło się do zjedzenia wszystkiego by dostać tą błyszczącą etykietkę?
  • i wiele, wiele innych.

Skąd więc dziecko, które słyszy “bądź grzeczny” czy “jesteś niegrzeczny” ma wiedzieć, o który z powyższych punktów chodzi? Przecież nawet osoba wypowiadająca te słowa może nie mieć takiej jasności. Może więc warto uwierzyć w to, że dziecko zachowuje się najlepiej jak w danym momencie potrafi i zastanowić się dlaczego zachowuje się właśnie w ten sposób? Co nam swoim zachowaniem komunikuje? Może warto sformułować w stosunku do dziecka jasny komunikat dotyczący tego co nam się w jego zachowaniu podoba lub nie, zamiast przyklejać etykietkę, która może być dla dziecka kompletnie niezrozumiała?

 

 

4

Podobne wpisy

1 komentarz

Zostaw komentarz