UROCZYSTOŚCI RODZINNE Z DZIECKIEM Z AUTYZMEM

 

Za miesiąc Wielkanoc, potem miesiąc Komunii, sezon ślubny itd. Uroczystości rodzinne i wszelkie inne okazje, gdy wokół jest dużo ludzi i bodźców mogą być dla dziecka z autyzmem dużym wyzwaniem.  Hałas, zamieszanie, wiele równoległe toczących się rozmów, ktoś wchodzi, wychodzi, o coś pyta, czegoś oczekuje itd. Dla dziecka z autyzmem może być to bardzo przytłaczające lub zbyt pobudzające. Wielu trudnych sytuacji można jednak uniknąć.

Co możemy zrobić, aby naszemu dziecku było łatwiej i przyjemniej?

  • Zastanówmy się wcześniej czy w miejscu, w którym będziemy jest jakaś przestrzeń, do której nasze dziecko będzie mogło się udać, gdy poczuje, że wśród gości jest dla niego zbyt dużo bodźców. Po przybyciu pokażmy to miejsce dziecku i uprzedźmy je, że jeśli będzie dla niego np. za głośno to w każdej chwili możemy tam z nim pójść. Jeśli jest ogród to rewelacja, ale pusty pokój też wystarczy.
  • Uprzedźmy rodzinę jakie zachowania mogą być dla naszego dziecka trudne. My np. od dwóch lat mamy Wigilie bez kolęd i urodziny bez “Sto lat” ponieważ słuchanie śpiewu jest dla T. bardzo trudne.
    Warto też uprzedzić rodzinę, że oceniające, krytyczne podejście może zwiększać ilość trudnych zachowań, a przyjemna, serdeczna atmosfera pełna wyrozumiałości sprawi, że naszemu dziecku i wszystkim wokół będzie łatwiej.
  • Przed spotkaniem rodzinnym uprzedźmy dziecko gdzie idziemy i kto tam będzie lub kto do nas przyjdzie. My przed spotkaniami rodzinnymi oglądamy albumy ze zdjęciami i wyszukujemy osoby, z którymi się spotkamy.
  • Uprzedźmy gospodarzy czego nasze dziecko nie je i zastanówmy się wcześniej co będzie mogło zjeść.
  • Pozwólmy dziecku nie witać się z każdą osobą z osobna, pozwólmy by nie podawało ręki, nie przytulało, nie całowało itp. jeśli samo tego nie chce. Pozwólmy mu na odmowę, na wyznaczenie własnych granic i zwróćmy uwagę czy te granice są przez innych szanowane.
  • Nie wymagajmy od innych zrozumienia. Możemy uprzedzić, poinformować, poprosić, a i tak może zdarzyć się ktoś kto stwierdzi, że nie będzie się dostosowywał do dziecka, że “dziecko nie będzie nim rządzić”. Wg mnie nie ma sensu tracenie energii na próby przekonywania takich osób, szczególnie jeśli nie jest to ktoś szczególnie nam bliski i gdyby ta rozmowa miała się toczyć nad głową naszego dziecka. Warto natomiast ochronić w tej sytuacji nasze dziecko i zadbać przede wszystkim o jego komfort.

I pamiętajmy,  że to czy spotkanie rodzinne przebiegnie idealnie wg planu nie ma najmniejszego znaczenia. Ważne by był to czas bliskiej relacji i prawdziwych rozmów z ludźmi ważnymi dla naszego dziecka i dla nas. By był to czas RAZEM. A konwenanse i sztywne maniery zostawmy wyższym sferom z XIX wieku.

10

Podobne wpisy

Brak komentarzy

Zostaw komentarz