SAMOTNY SPACER

 

Wczoraj rano na samotnym spacerze zrobiłam powyższe zdjęcie. Zamieszczając na Instagramie podpisałam je tak jak w tym momencie się czułam i dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że przecież na zdjęciu jest wózek, a w nim mój najmłodszy Syn. Jaki wiec samotny spacer?

Kilka lat temu, gdy urodził się mój pierwszy Syn, niewyspana i zmęczona zastanawiałam się jak to możliwe by to wszystko ogarnąć. Były wówczas wokół mnie osoby, które mówiły, że przecież jedno dziecko to nic takiego, że dopiero z dwójką jest ciężko i że jeśli będę miała drugie dziecko to czas z jednym będzie niczym  wakacje. Nie do końca im wierzyłam i wtedy…

Urodził się mój drugi Syn, a ja przyznałam im rację. Poza próbami odnalezienia się w nowej rzeczywistości zastanawiałam się jak to jest możliwe, że byłam tak zmęczona mając jedno dziecko. Co ja takiego robiłam? Wiecie co wówczas wokół słyszałam? Że jeśli będę miała trzecie dziecko, to wyjście z domu z dwójką będzie odpoczynkiem. Nie do końca im wierzyłam i wtedy…

Urodził się mój trzeci Syn, a ja przyznałam im rację. Teraz w chwilach gdy poziom hałasu wokół obniża się na tyle, że udaje mi się usłyszeć własne myśli, zastanawiam się jak to jest możliwe, że byłam zmęczona mając dwoje dzieci. Co ja takiego robiłam? Wiecie co teraz słyszę?

I nadal nie do końca im wierzę…

 

 

 

2

Podobne wpisy

Brak komentarzy

Zostaw komentarz