MAMO DZIECKA Z AUTYZMEM MAM DO CIEBIE PROŚBĘ

 

O tym, że Syn ma autyzm wiem od ponad dwóch lat. Ponad 730 dni, w czasie których nastąpiła ogromna poprawa, ale też ponad 730 dni z różnymi trudnościami, obawami, czasem napięciem, łzami. Sytuacja, w której się znaleźliśmy nie zakończy się jutro, ani nawet za dwa tygodnie. To nie sprint, w którym można zebrać wszystkie siły i od razu dać z siebie wszystko. To maraton, w którym warto rozłożyć siły. Zadbać nie tylko o dziecko, ale też zadbać o siebie. I nie mam tu na myśli wymyślnej fryzury, pomalowanych paznokci, ani nawet wypracowanych ubrań (moje żelazko zaginęło w niewiadomych okolicznościach jeszcze przed urodzeniem drugiego dziecka).

Mam na myśli 4 sprawy, a każda z nich wydaje mi się równie ważna:

1. Sen – tak, wiem, że przy takiej ilości spraw do ogarnięcia trudno o wystarczająca ilość snu. Zauważyłam też, że jak zdarzy mi się zasnąć podczas usypiania dzieci to rozgardiasz w kuchni spokojnie poczeka do rana, tak samo jak rozsypane klocki, a ja funkcjonuję o niebo lepiej. W pierwszych miesiącach po otrzymaniu diagnozy noce spędzałam dodatkowo na czytaniu i oglądaniu wszystkiego co dotyczyło zaburzeń ze spektrum autyzmu. Owszem, wiedziałam i rozumiałam coraz więcej i jednocześnie mój organizm coraz głośniej dopominał się o odpoczynek.

2. Oddech – taki dosłowny – głęboki i spokojny, ale też odpoczynek od spraw związanych z domem, dzieckiem. Chociaż kwadrans. Kiedy ostatnio zatrzymałaś się? Zamknęłaś oczy? Uspokoiłaś myśli? Spróbuj. Za każdym razem zaskakuje mnie jak wiele się wówczas zmienia. Jak wiele się zmienia, gdy uda mi się wyjść samej choć na chwilę i złapać trochę dystansu. I zamiast znów coś planować, po prostu posłuchać ciszy.

3. Badania – Twoje, Mamo, nie dziecka. Dziecko pewnie badasz regularnie. A sama kiedy ostatnio robiłaś badania kontrolne? Zbadaj się by spać spokojnie, by być aktywną, by być ze swoją rodziną, ze swoim dzieckiem, by BYĆ. Niech obawa przed wynikami nie powstrzyma Cię przed wykonaniem badań, przed byciem świadomą tego co się dzieje z Twoim ciałem.

4. Idź na łatwiznę, szczególnie gdy zadbasz w ten sposób o swoje potrzeby (i nie miej z tego powodu wyrzutów sumienia). Czy dobrze się domyślam, że wiele z Twoich potrzeb pozostaje niezaspokojonych? Mam taką propozycję – weź głęboki oddech i spróbuj poczuć, które z Twoich potrzeb najgłośniej upominają się w tej chwili o zaspokojenie. Możesz coś z tym zrobić? Może kilka ćwiczeń rozciągających zamiast sprzątania? A może gotowiec  zamiast gotowania obiadu? (tak, są smaczne gotowce o dobrym składzie) A może tylko staniesz w oknie i popatrzysz w niebo? Zresztą sama będziesz wiedziała najlepiej. Chodzi o jeden mały krok. Pierwszy krok.

Dbaj o siebie dla siebie samej i dla swojej rodziny, dla swojego dziecka. Żebyś mogła z uśmiechem i energią ganiać po placu zabaw i z empatią opatrywać rozbite kolana. Żebyś była tu i teraz. Dla siebie i dla swojej rodziny.

2

Podobne wpisy

Brak komentarzy

Zostaw komentarz