DZIECI NIE TRZEBA WYCHOWYWAĆ, PRZY DZIECIACH WYSTARCZY SIĘ ZACHOWYWAĆ

 

  • Co się mówi?
  • A magiczne słowo?
  • Podziękuj, bo cioci będzie przykro.
  • Przeproś, bo zaraz wrócimy do domu.

To tylko kilka zwrotów, które codziennie słyszę na placach zabaw. Żadnego z nich nie usłyszysz jednak w moim domu. Może się natomiast zdarzyć, że usłyszysz jak 2-latek podając kubek wody 4-latkowi mówi “proszę”, a ten odpowiada “dziękuję”. I nikt ich tego od nich nie wymaga i ich za to nie chwali.

Nigdy nie nakłaniałam swoich dzieci do mówienia “proszę”, “dziękuję”, “przepraszam” czy “dzień dobry”. Nie przypominałam, nie upominałam, a jednak (wraz z rozwojem mowy) te słowa stopniowo wchodzą do ich repertuaru. Jak to możliwe?

Po prostu ja ich używam. Skoro podając coś swojemu dziecku mówię “proszę”, a kiedy mi ono mi coś poda lub w czymś pomoże mówię “dziękuję” (a nie brawo, pięknie, ślicznie itd), to ono też tak zaczyna mówić. Jeśli “dziękuję” ma być szczere, ma wyrażać wdzięczność, nie może być wypowiadane pod wpływem nacisku ze strony rodzica czy kogokolwiek innego.

A co z tym nieszczęsnym “przepraszam”. Często słyszę jak rodzice prawie, że wymuszają na dziecku przeprosiny np. groźbą kary i jak dzieci mówią “przepraszam” tylko po to by tej kary uniknąć czy mieć już daną sytuację z głowy. Nacisk na samo słowo “przepraszam” nie sprawi, że dziecko nauczy się być świadomym swoich uczuć i tego jak wpływają one na jego działania, nie uświadomi dziecku, że swoim zachowaniem mogło sprawić komuś przykrość czy ból, nie sprawi też, że te przeprosiny będą szczere .

Kiedy wchodzę gdzieś ze swoim dzieckiem, ono słyszy moje “dzień dobry” czy “cześć” i z czasem samo też zacznie się witać. Owszem nie wszystkie dzieci się witają nawet jeśli słyszą to u rodziców (moje póki co też nie), ale uważam, że nie wynika to z braku kultury jak postrzega to wielu dorosłych. Może dziecko się krępuje albo obawia? Może myśli o czymś innym? Namawianie go w tym momencie do przywitania się, nie sprawi, że zawstydzenie zniknie (a nawet wprost przeciwnie). Nie wesprze dziecka.

Mam więc taki pomysł – zamiast zwracać uwagę na to jak mówią nasze kilkulatki, zwróćmy większą uwagę na to jakich słów sami używamy. A dzieciom? Dzieciom dajmy spokój 😉

 

 

  • Zdanie w tytule mignęło mi kiedyś na Facebooku, ale nie mogłam dziś ustalić kto jest autorem tych słów.
5

Podobne wpisy

Komentarze (7)

  • www.wNaszejBajce.pl 2 miesiące ago Reply

    Genialny wpis! Sama prawda, o której jakoś wielu rodziców nie myśli na co dzień. Przykład idzie z góry i czym skorupka za młodu nasiąknie…

    Autystycznie Empatycznie 2 miesiące ago Reply

    Dziękuję 🙂 No i mam nadzieję, że jak nasiąknie to tak już zostanie 😉

  • Małgorzata Ostrowska 2 miesiące ago Reply

    Dziecko to bardzo dobry obserwator i od naszego zachowania zależy również jego. Dajmy dzieciom dobry przykład.

    Autystycznie Empatycznie 2 miesiące ago Reply

    Dokładnie 🙂

  • Anna Kot 2 miesiące ago Reply

    dobrze napisane 🙂

    Autystycznie Empatycznie 2 miesiące ago Reply

    Dzięki 🙂

  • Giraffriela 2 miesiące ago Reply

    Co prawda to prawda.
    Ja np.: w przeciwieństwie do swojej siostry ciotecznej, aż za często mówię “proszę” czy “dziękuje”, dlatego że w moim domu częściej tak mówią niż w jej 🙂

Zostaw komentarz