SKĄD BRAĆ SIŁĘ I SPOKÓJ PODCZAS DOMOWEJ BURZY

 

Rodzicowi bywa bardzo trudno.  Rodzicowi dziecka z autyzmem też. Tak jak nasze dzieci są często przebodźcowane, tak i my, rodzice doświadczamy zbyt wielu dźwięków, dotyku i intensywności zdarzeń. Mi diagnoza Syna i świadomość, które zachowania mogą wynikać z zaburzeń dała większy spokój, ale wciąż miałam go za mało. A jednak, mimo że moje dzieci są bardzo ekspresyjne i w naszym domu często bywa głośno, to wewnątrz mnie jest coraz więcej spokoju, akceptacji i cierpliwości.

Co mi pomogło?

  • Książki – chociaż kilka stron tuż przed snem lub gdy czekam na T. aż skończy terapię. Patrząc na biblioteczkę trudno mi wybrać kilka tych najważniejszych, tych które mają dla mnie największe znaczenie. Poniżej lista książek, do których wracam najczęściej, tych najbardziej pozaznaczanych (naprawdę bardzo się starałam się ją skrócić):

– Porozumienie bez przemocy. O języku serca – Marshall Rosenberg
– Wychowanie w duchu empatii – Marshall Rosenberg
– Dialog zamiast kar – Zofia Żuczkowska
– Wychowanie bez nagród i kar – Alfie Kohn
– Twoje kompetentne dziecko – Jesper Juul
– Buddyzm dla współczesnej mamy – Sarah Napthali
– Uważność i spokój żabki – Eline Snel
– Potrzebna cała wioska – Agnieszka Stein, Małgorzata Stańczyk
– Nie mów przepraszam, nie mów kocham. Książka o empatii wobec siebie i innych – Lucyna Wieczorek

  • Warsztaty i szkolenia Porozumienia bez Przemocy i Rodzicielstwa Bliskości –  zarówno te wyjazdowe jak i weekendowe, czy nawet kilkugodzinne i to zarówno w formie typowych spotkań jak i webinarów.
  • Szkoła – która daje mi coraz większą samoświadomość, jak i zwyczajnie czas w gronie dorosłych, którzy nie walczą o jednego z 50 identycznych klocków.
  • Joga – chociaż kilka asan o poranku lub tuż przed snem, nawet w pidżamie, prawie że w przelocie między sypialnią a kuchnią.
  • Ćwiczenie uważności – tu też każdy moment jest dobry, nawet (a właściwie to szczególnie) zmywanie naczyń.
  • Sen, zdrowe jedzenie (ale bez presji) i wyluzowanie – ostatnio coraz częściej usypiam w tym samym czasie co moje dzieci, kuchnia zaczeka do rana, koty spod łóżka też nie uciekną. I dużo lepiej się czuję gdy rozpoczynam dzień od ciepłej wody z cytryną wypitej z ulubionego kubka i ciepłej jaglanki, niż gdy zamiast tego była kawa plus kanapka.
  • Ustalenie priorytetów – idealnie wysprzątany dom, ugotowany obiad, ogarnięta kuchnia, poskładane pranie, czas dla siebie i czas dla dzieci i…. i co jeszcze? Teraz czas dla mnie i dla dzieci jest na pierwszym miejscu. Lubię mieć porządek, męczę się w bałaganie, ale wiem, że wspólny czas jest ważniejszy.Ostatnio w szkole sprawdzaliśmy co najważniejszego dostaliśmy jako dzieci od dorosłych, którzy byli obecni w naszym życiu. I wiecie co? Nikt, ale to nikt nie wspominał o porządku w domu czy wyprasowanych ubraniach. Pamiętaliśmy wspólną zabawę, ogniska, pieczone ziemniaki, uwagę i akceptację jaką dostaliśmy.
  • Unikanie tych wszystkich “muszę”, “powinnam”, “wypada”. Zamiast tego wolę “wybieram”, “chcę”, “decyduję” lub zwyczajnie “mogę”, a nawet “nie chce mi się” bez wyrzutów, ze spokojem i uśmiechem.

Miłego uśmiechniętego dnia Wam życzę, nawet gdyby bardzo padało.

 

 

6

Podobne wpisy

Komentarze (2)

  • Edyta 9 miesięcy ago Reply

    Mnie bardzo pomogły książki, bo poukładały w głowie to i owo. No i nauczyłam się obserwować swoje emocje. Staram się śledzić ich powstawanie, przebieg i konsekwencje. To pozwala mi nad nimi zapanować. Może nie zawsze, ale najważniejsze, że wciąż ćwiczę 🙂

    Autystycznie Empatycznie 9 miesięcy ago Reply

    A polecasz jakieś konkretne książki?

Zostaw komentarz